Wpisy z okresu: 5.2006

    Dziś zrozmumiałem wiele, jeśli nie wszystko.
    Choć ślepiec stał się jeszcze bardziej ślepy.

    >

    5 komentarzy

    Czy jeśli się nie wie czy coś się czuje, ale się czuje, że coś jednak się czuje, to się czuje, czy tylko wydaje się, że czuje…

    Tak patrzę na niektórych ludzi. Nawet wirtualnie. I widzę jak się zmieniają.
    Odłożyłem sznureczki. Zajęte ręce teraz mam. Trzymam inne. Już nie bawi mnie sterowanie. Znów bardziej polubiłem współpracę.
    Ale nie o mnie miało być. Więc Ci ludzie. Jak pokemony – ewolują. Niektórzy śmiesznie, nie którzy wprost przeciwnie. Ale wszyscy popierdalają w dziwnych kierunkach.
    Ktoś ćpa i to boli. Ktoś kocha i to też boli. Może to i moja taka mała samolubność się teraz odezwała. Ale nie tylko. Wiele mieszanych uczuć się we mnie miesza do wielu ludzi.
    Dziwnie. Jak to fajnie z kierującego stać sie obserwatorem.
    Tak jakby „moje” dzieci się rozpełzły, każde w inną stronę. Dziwnie. Zdecydowanie. Ale szczerze? Już mnie to nie obchodzi (?). Chyba taka jest brutalna prawda.
    Nie tyle, że mam „własne” życie. Je akurat miałem zawsze. Tyle o… Inaczej – była taka kwestia w jednym z filmów. Bardzo ją lubię, film też:
    „Chcieliście wydymać Freda? Teraz Fred wydyma was!”
    Bo beze mnie, wy, laleczki życia, padniecie prędzej czy później. A ja, mam już was gdzieś.
    Zemsta dopełnia się…
    I zaczyna mnie bawić.

    Obciążony promilami krążącymi jeszcze u mnie we krwi, marzeniami krążącymi w głowie i muchą krążącą po pokoju, musiałem coś zrobić.
    Zabiłem muchę. Nie pomogło.
    Więc dalej siedzę i sobie myślę…
    A teraz skończę tą notkę, wyłączę kompa, położę się i przykryję kołdrą. I co dalej…
    Marzenia…
    Rozmyślania…
    Bo na pewno nie sen…
    Jakoś za wcześnie.