Wpisy z okresu: 4.2008

    Nareszcie.

    4 komentarzy

    Przyjechałaś znowu. Chyba piękniejesz znowu z każdym przyjazdem. I zmieniasz się przez ubiór. Zaskakujesz czasem. Ale pozytywnie. A jak nie, to mówię, że wyglądasz chujowo (hyhy).
    W każdym razie choć dzień wcześniej prawie mnie wkurwiłaś (nieporozumienie, ale jednak) to jednak cieszyłem się, że znowu przyjedziesz. Oboje się cieszyliśmy.
    Znowu razem w pokoju, w którym lubisz tak spać. W łóżku, które mimo tego, że krzywe, to lubisz spać na nim nawet po tej stronie, z której lecisz na podłogę. Przy tej czarnej, buczącej skrzynce, która tak wyróżnia się w akompaniamencie białych ścian. Choć właściwie to mogło by się obyć bez niej.
    I taka niespodzianka (choć w sumie po cichu cały czas w nią wierzyłem i na nią czekałem). Było mi tak niesamowicie, że aż przypomniałem sobie początki… I wiem, że teraz będzie już lepiej, jeżeli to będzie trwać dalej (Ty przestaniesz być zołzą a ja przestanę być podminowany).
    Mówi się, że to nic, że tło etc. Ale to propaganda katolickiego bełkotu. To jednak ważne. Zawsze tak myślałem i czułem. Co nie zmienia faktu, że nie najważniejsze. Lecz jak o wiele lepiej jest, gdy wszystko jest „normalnie” (prawie… jednak wiem, teraz już wiem, że będzie tak całkiem „normalnie”).
    Mam tylko nadzieję, że zdałem egzamin z wyrozumiałości.
    Wreszcie nocą zaczeliśmy znowu rozmawiać. Jej, jak mi się  to podobało. Niby nagie ciała, niby w dwóch końcach łóżka a sekunda i już najbliżej jak się da. Choć szkoda, że bardziej nie dało w krew (ale to bąbelki, one uderzą – tiaaa Kochani, hihi). Tak czy siak, było super.
    I ta gorąca pobudka… Mrrr… Tak mnie możesz budzić choć o szóstej jak wychodzisz do pracy – nie obrażę się.

    Btw – 0,002 mm potrafi popsuć wszystko (jednak i tak nie dało zbyt rady, mimo usilnych prób).

    Btw 2 – bosh, jesteś taka piękna…

    >.

    Brak komentarzy

    Coraz mniej mi to się podoba.
    Ciśnienie narasta.
    2nd blog off kurwa.
    Explołżyn i iamginejszon już niebawem pewnie.