Zalatany, zajęty – taki teraz jest Rof. I chroniczny brak czasu mnie dosięga. Ktoś może powiedzieć, że nic nie robię, ale ja właśnie oddaję się mojej pasji. Godzinami muzyki słucham. I jest cudownie. Tylko na nic innego nie mam czasu.
Jak zwykle z D. wynikły pewne komplikacje. Przeze mnie, przez moją naturę. Ale mam nadzieję, że jest tak jak mówi, że rozumie.
Im bliżej do siebie tym częściej ciężko, tym mocniej, ale krócej. Nie wiem czy wolę wolno i lekko, czy szybko i mocno. Jedno i drugie mi nie pasuje. Ale chyba to się uspokoi jak już zawsze ona będzie blisko.
W ogólę jakaś zła passa w internecie jest – najpierw last zmienił się na portal dla dziewczynek: dużo obrazków, mało treści i statystyk (a przecież o to tu chodzi! albo i chodziło…), profil na kilkanaście ekranów i do wyboru tylko kolor czarny (sic!), a potem onet: z fajnego portalu, gdzie all było na swoim miejscu, mało obrazków, dużo linków do newsów i artykułów na drugą wp. I bynajmniej nie jest to dobre, bo wp nie znoszę i jej ustawienia portalu – nic nie można znaleźć. W ogóle obie bety tych portali są jakby z dupy wyjęte.

Ps – Czytając niektóre komenty i widząc kto tu wchodzi zastanawiam się: czy oni chcą mnie zmusić do jebnięcia hasła na blog? Jakieś pseudo super cool laski, które myślą, że są fajne, bo tylko czytają, a jak wstawią komentarz, to tylko taki, by podnieść swoje ego. Jakiś super masta survival pro, który chyba uważa się za maczo i ma problemy z czytaniem. Ale spokojnie, pozostanie nie zmieniona reguła – 4 all.