Wpisy z okresu: 10.2008

    Na nocnym spacerze byłem. Z nią. I było tak… inaczej. Tak jak na początku. I mimo tego, że późno, że zmęczona, uśmiechała się. Ja też się uśmiechałem. Chciałem bardzo wyjść i wyszliśmy. Fajnie tak.
    W ogóle fajnie tak mieć ją cały czas koło siebie. Łatwiej się wydaje. I chyba jest. Podoba mi się takie życie. Co nie znaczy, że nie poprawiłbym go w kilku punktach.
    Mieszkanie do grudnia będzie takie jakie chcemy. W sumie nie spieszy nam się z jego sprzątaniem. Bo i po co. Pokój jeden już mamy i to nam starcza. Tylko łóżko by się przydało, hihi.
    Za mamą tęsknię tylko. I nie wstydzę się tego.

    New house.

    1 komentarz

    No i jest. Na drugim piętrze. W pseudo bloku (to to nawet czterech pięter nie ma). Ma boazerię w przedpokoju (sic!). No ale ważne, że jest i to za nieduże pieniądze. No i wszystko jest ok, oprócz kuchni.
    Prawie cały tydzień upłynął na sprzątaniu go po remoncie. A i tak stołowy jeszcze nie ruszony, a zdeka tam roboty jest. Ale jutro się za to wezmę. Zresztą nie jarzę jak można robić remont nie zabezpieczając choć mebli przed pyłem.
    W ogóle tam nic nie było zabezpieczone, ba nawet zasłonięte. Dom wyglądał, a zwłaszcza ten „dziecinny”, jakby z filmu o Czarnobylu. Po prostu było tam wszystko. Pamiątki różnego rodzaju, kołdra na łóżku i ogólny rozgardiasz jakby wczoraj jeszcze była w tym pokoju…
    Podobnie było w stołowym – ciasteczka na stole, obrazy na ścianach, papiery na szafkach. Wszystko pokryte warstwą pyłu. Tak jakby chwilę wcześniej ludzie zniknęli z tego domu a ktoś to posypał pyłem.
    Tylko, że tam nie mieszkał nikt od prawie roku! Doprawdy nie jarzę tego, ale chuj – ważne, że mam gdzie mieszkać i to niedrogo. Woda jest, dach jest, prąd jest. Jak na razie trzeba przeboleć resztę.
    Powoli się urządzamy, „pokój komputerowy” już prawie gotowy. „Składzik” zajebany w 1/4, ale jeszcze sporo przed nim.
    Net tu to porażka przez duże P. Pingi po 500, dl nie większy niż 190 kB/s a i tak zdarzyło mi się mieć go tylko raz a tak to koło 30 – 50. A ja przyzwyczajony do 8 mb nie jestem zbyt zadowolony.
    Jak się urządzimy tak do końca, to będzie można myśleć co dalej. Jak na razie jeszcze długa droga przed nami.