Wpisy z okresu: 4.2009

    p2p FTW!

    3 komentarzy

    Tak patrzę co jakiś czas na te śmieszne debaty na blog.pl i tym razem udało im się mnie zainteresować. Bynajmniej nie ze względu na temat, bo one raczej nigdy mnie nie poruszały. Na odpowiedzi tez nie, bo częściej to wyglądała jak forum onetu niż na poważną debatę. Przyciągnął mnie wskaźnik, który wskazuje, ze mniej więcej połowa ludzi nie ściąga nic z netu nielegalnego.
    Zacząłem się śmiać. Bo przecież nie ma nikogo, kto by w życiu nie ściągną scanu gazety czy też czasopisma, jakiegoś filmu, gry czy mp3. Ale nie, twardo mamy armię ludzi, którzy legalnie wszystko nabywają.
    Tylko czemu w takim razie bilety do kina są takie drogie, płyta kosztuje koszmarne pieniądze, a netowych sklepów muzyką jest jak na lekarstwo, a jak już są to mają zajebiste albumy typu Lady Pank, Gosia Andrzejewicz czy inny shit? Czemu gry są drogie, a programy jeszcze droższe? Of course zaraz będzie, że koszta produkcji, dystrybucji i innego typu pierdolenie. W końcu trzeba się jakoś bronić. Ale nikt nie napisze, że winne jest piractwo.
    No bo przecież, idąc za wskaźnikiem na 100 osób posiadających płytę, połowa kupiła ją w sklepie. Więc zaraz, czemu ona jest taka droga? Przecież winna stanieć, skoro ludzie ją kupują, bo może i Ci co ją ściagają z sieci też uznają, że jest ona w dobrej cenie i ją kupią a nie ściągną.
    Dlatego właśnie większość ludzi, którzy piszą, że nie pobierają nic nielegalnego z sieci najzwyczajniej w świecie kłamią. Ktoś, kto im wierzy musi być zwyczajnie w świecie naiwny.
    Po za tym dużo ludzi myli ściąganie plików z piractwem. Nie ma to za dużo wspólnego, bo dopiero udostępnianie nielegalnych plików jest karalne a nie ich ściąganie. Nie internauta ma pilnować czy coś jest legalne czy nie. Jeśli jest jakiś album czy film, to śmiało można go ściągnąć. Inaczej jest w wypadku gier czy programów, bo te już wymagają kluczy a keygeny je wyciągają z kodu po prostu.
    Tak czy siak ściąganie jest legalne. Udostępnianie nie. Ale to ciągle nie jest piractwo. Bo przecież piractwem winno nazywać się Scenę. To dzięki nim mamy wszystko w świetnej jakości. Nie mówię tu o jakiś homemadach (które czasem dorównują jakością scenie) tylko o porządnych grupach. Nie ma sensu ich teraz wymieniać, jak ktoś ściąga prze bt to powinien wiedzieć o czym mówię (bo na większości warezów się obcina te jakże ważne informacje).
    Należy pamiętać, że część użytkowników sieci bitcommet używa jej do przetestowania rzeczy, które chce kupić. Możemy przecież iść do sklepu i przymierzyć spodnie zanim je kupimy. Z filmem już tak zrobić nie możemy. Choć zaraz ktoś napisze, że są trailery. Racja, ale często są przekłamane. Jako przykład podam „Body Of Lies”. Trailer pokazuje komandosów, wybuchu, helikoptery ostrzeliwujące samochody. Całość trwa koło dwóch minut. W filmie, który trwa ponad dwie godziny, te wszystkie akcje mieszczą się w pięciu minutach. A tak to jest pierdolenie smut. Tak więc jak ktoś poszedł na ten film do kina licząc na porządną, sensacyjną rozwałkę raczej nie wyszedł po seansie zadowlony. Ale kasy mu nikt nie zwróci.
    Tak samo jest z grami. Są dema i najczęściej wystarczą. Ale co w przypadku jak jest to jakiś jebany port z konsoli, których coraz więcej na rynku? Taki „Wanted”, którego przejście zajmuje mniej niż trzy godziny? Po demie tego się nie dowiemy. Bo jeśli trafimy na coś takiego jak „Wheelman”, to po kilku sekundach już wiemy, że to szajs z konsol, bez żadnych zmian graficznych czy też w rozgrywce dla pctów.
    Z programami bywa różnie. Bo przecież można wypróbować często program też w wersji demo lub trial, albo spróbować poszukać darmowego odpowiednika. Ale nie zawsze to się udaje. A jak wydawca żąda za to od cholery forsy to raczej nie za dużo ludzi to kupi. Choć zawsze statystki sprzedaży podbiją firmy.
    Tak czy siak, przy obecnych cenach, zarobkach, zachłanności przemysłu filmowego czy też muzycznego, raczej nie przestanę ściągać dvd ripów czy też samych dvd, mp3 czy flac, programów, gier. Za free. Crackowanych, rippowanych, łamanych.
    Dzięki Ci Sceno. Bez Ciebie nie mógłbym cieszyć się tym wszystkim.

    Sleepy.

    Brak komentarzy

    Trochę czasu mineło. rochę rzeczy się poukładało.

    God’sKitchen uważam za średnio udane. Recka tu -> RECKA

    Tak parząc na studenów, to coraz bardziej swierdzam, że  o co jest w necie czy się słyszy to przypadki; że większość nie odpierdala tak i różne inne. Nie ma z kim pić z mojego roku prawie. W ogóle na 150 pysków ze 20 jest spoko, co raczej nie jest dobrym wynikiem. Nie ma ni kurwy zgrania, nic. Są grupki i tyle.
    Długi łikend spędzę nad notatkami, sexie i słuchaniu muzyki. Zawsze mogło być gorzej.
    Dostałem propozycję wydania tego bloga w formie książkowej. Odmówiłem.
    Jestem zadowolony z życia. Prawie. Zawsze jest jakieś prawie czy też ale. No ale lepsze to niż to co było wcześniej. Lecz ciągle tym prawie rzygam. To się nie zmieniło.

    Dziś zostało mi coś uświadomione. Tak dogłębnie.