Wpisy z okresu: 9.2010

    Nie wiem czemu wszedłem na jakiś blog. Nie zainteresował mnie, więc kliknąłem na podobny blog. Nie zablokowałem tego paska, bo nowy firefox i jakoś zapomniałem.
    W każdym razie załadował się nowy blog. I kolejny. I kolejny. Średnio, w co drugim był ból po rozstaniu. Ścisnęło mnie w żołądku jak to sobie uświadomiłem.

    Tak bardzo zawsze chciałem stworzyć coś, co będziesz podziwiać. Za co mnie będziesz podziwiać. Lecz nigdy to mi się nie udało.

    Sypiam coraz gorzej. Późno chodzę spać i wcześnie wstaję. Nie odpoczywam we śnie.

    Robiąc porządki na dyskach wszedłem w nie swój profil. W pierwsze foldery, które nie były muzyką. I znowu poczułem pustkę. Po lewej stronie.

    Pustka.

    Brak komentarzy

    Hardstyle i nu-style w słuchawkach. Noc. A ja nie czuję nic. Żadnej mocy, chęci zabawy. Tylko pustkę.
    Niewyobrażalnie mi lekko. Ale tak, jakbym był balonikiem wypełnionym powietrzem, który tęsknym wzrokiem szuka pojemnika z helem. Nie dlatego, że wtedy leciał w górę a teraz jak wiatr zawieje, o nie. Szuka go dlatego, bo on nie jest tak bezpieczny jak powietrze. A tak teraz jest spokojnie. Nie lubię.
    Gdy źle nie piszę tu, bo nie chcę byś to przeczytała. Uciekam gdzie indziej, tam, gdzie nie zna mnie nikt. Czysta karta, którą zapisuję. Bez świadków. A nawet jeśli z nimi, to są oni niemi. Nie chcę więcej boleć niż muszę.
    Nie spodziewałem się, że tak będę to odczuwał. Jestem, ale nie ma to większego znaczenia. Już się nie boję śmierci, bo wydaje mi się taka błacha. I łatwa. Już nie chcę trudno, chce prosto. Lecz wiem, że nikt mi nie pomoże. I dlatego proste rozwiązania coraz bardziej mi się podobają. Mogą, prawda…?
    Jak się zachować mam w tej sytuacji też nie wiem. Wiem, że moje „nie jest mi łatwo” w porównaniu – nie powinno nawet być porównywane, bo nie ma porównania. Staram się zachować fair; po dżentelmeńsku można by rzecz. Ale nie ma co się oszukiwać. Zapewne i tak chuj mi z tego wychodzi. A nawet jeśli to nie ma to żadnego znaczenia. Bo i tak w żaden sposób nie wpłynie pozytywnie.
    Jest zimno na dworzu. Nie ma ciepłej jesieni. Wieje, leje deszcz. A ja, tak jak Ty, marze by zawinąć się w ten wielki koc z tygrysami i zasnąć. Nie martwić się o nic. Na prawdę odpocząć. Jednak ponieważ to tylko moje życie, to nic z tego.
    Zdaję sobie sprawę, że czas przytępi złe rzeczy a wygładzi dobre. Może tak będzie lepiej. Może tak po prostu chcę. A może, po raz pierwszy w życiu, chce by ktoś mną pokierował.