strona główna




2011-12-25 03:53:50

Nocnych myśli bitwy.



Im dłużej tu jestem tym bardziej moje myśli skaczą sobie to tu, to tam. Niektóre są zabawne, a niektóre wręcz przeciwnie. Czasem nawet klaruje się z nich jakieś postanowienie. Jednak szybko jest ono torpedowane. Choć pewnie to i lepiej, bo nie jest dobrze pod wpływem tego całego świątecznego syfu, podejmować jakiekolwiek postanowienia.
Miałem jeszcze pół godziny temu zebrane myśli choć te, które chciałem przelać na klawiaturę. Teraz jest wszechobecna pustka wypełniana tylko co jakiś czas kaszlem (który męczy mnie kurwa od kilku dni i nie chce przestać).
Coraz częściej widzę jak chcę by wyglądało moje życie. Wiem co ma być na prawo, co na lewo, jak ma wyglądać to czy tamto. Nie jest to jeszcze raport ostateczny, jednak jest on bliżej niż dalej. Pozbywam się ostatnich lęków – nie mówienie czegoś, bo może zaboleć. Nie jest to łatwe na co dzień, bo w wielu drobnostkach kłamię kilku osobom, by nie boleć. Jasne, mógłbym mówić wszystko co myślę, tylko nie widzę sensu – moja szczerość nic mi nie da, tylko ewentualnie zrazi je do mnie. A kilka osób tych, którym serwuję co jakiś czas białe kłamstwa nie chcę do siebie zrażać. Mimo to rośnie we mnie coraz większe niezadowolenie, a właściwie jest to niezadowolenie do jednej osoby. To chyba źle, że myślę w takim czasie nie zawsze w samych superlatywach o niej. Ale chyba inaczej nie umie. Dopiero wśród tych odrapanych, białych ścianach mam ten spokój i siłę, by te myśli się przebiły. W codzienności giną, przygniatane współczuciem, nadzwyczajnym zrozumieniem i innymi tego typu myślami. Jednak muszę w końcu wywieźć stąd tą siłę, którą mam tu.
Wygląda to trochę tak, jakbym robił swoisty bilans strat i zysków swojego dotychczasowego życia przed moim ćwierćwieczem. Wydaje mi się, że jeśli teraz niczego nie zrobię, nie wezmę i nie zrobię tego co chcę i jak chcę, to już nie będę mieć impulsu by zrobić to w ogóle. A tego kurewsko nie chcę.
Tak więc siedzę nocami i obserwuję bitwę moich myśli.
Jedno wiem na pewno – nastał czas czynów.

skomentuj (6)